O pochodzeniu nazwy Google wiele już napisano. W Internecie większość stanowią jednak osobnicy nieśmiali, ostrożni, świadomi swojej niewiedzy itp., a więc nawet ciekawe opowieści są anonimowe, to znaczy niczyje. Problem w tym, że nie istnieje ktoś taki jak anonimowy specjalista.
Wspominam o tym, bo znalazłem wiele ciekawych informacji o Googlowej etymologii, które musiałem poddać bardzo krytycznej analizie.
Wyszło z tego, że źródłem był wyraz googol, oznaczający «dziesięć do setnej potęgi», że tak to wyrażę w niematematycznej mowie. Mówiąc krótko: chodziło o niezwykle, wręcz niewyobrażalnie wysoką liczbę.
Tu jednak pojawili się ludzie ze wszystkimi ich słabościami, a zwłaszcza z problemem wymowy i zapisu wymowy. Zapisano więc google. Znaczy Google.
Blog o nazwach handlowych i firmowych (czyli o, fachowo mówiąc, chrematonimach). Teksty dotyczą pochodzenia nazw i ich użycia, np. wymowy, ortografii, odmiany, fortunności.
Co 2 dni nowy tekst! Tak powinno być w każdym blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 lutego 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
Google jako podstawa (słowotwórcza;-)
Często używane nazwy handlowe bywają używane jako wyrazy pospolite, są adidasy, jest rower itd.
Z niewiadomych powodów niektórzy producenci wojują z klientami, zabraniając im używania takich nazw, najbardziej znanym przykładem jest chyba Sony, które zabraniało nazywania walkmanem wszystkiego, co nie wyszło z jego fabryk.
Google zaś idzie w awangardzie zmian, doskonale więc rozumie, że to wielki sukces i zaszczyt znaleźć się w słowniku. Od Google’a mamy czasownik o znaczeniu wyszukiwać w Internecie, w dodatku w 2 wariantach słowotwórczych: googlać i googlować, do których trzeba dodać warianty ortograficzne guglać i guglować. W związku z tym jest oczywiście rzeczownik googlanie (i warianty googlowanie, guglanie, guglowanie).
Od tej podstawy można tworzyć następne wyrazy, np. googlowicz, googlownik, które na razie bywają używane tylko jako internetowe nicki, ale jeśli tylko zajdzie potrzeba, staną się wyrazami pospolitymi.
Idę o zakład, że czasownik guglać przetrwa dłużej niż Google. Gdyby decydenci z Sony rozumieli, o co chodzi, byliby chyba gotowi płacić za używanie słowa walkman.
Z niewiadomych powodów niektórzy producenci wojują z klientami, zabraniając im używania takich nazw, najbardziej znanym przykładem jest chyba Sony, które zabraniało nazywania walkmanem wszystkiego, co nie wyszło z jego fabryk.
Google zaś idzie w awangardzie zmian, doskonale więc rozumie, że to wielki sukces i zaszczyt znaleźć się w słowniku. Od Google’a mamy czasownik o znaczeniu wyszukiwać w Internecie, w dodatku w 2 wariantach słowotwórczych: googlać i googlować, do których trzeba dodać warianty ortograficzne guglać i guglować. W związku z tym jest oczywiście rzeczownik googlanie (i warianty googlowanie, guglanie, guglowanie).
Od tej podstawy można tworzyć następne wyrazy, np. googlowicz, googlownik, które na razie bywają używane tylko jako internetowe nicki, ale jeśli tylko zajdzie potrzeba, staną się wyrazami pospolitymi.
Idę o zakład, że czasownik guglać przetrwa dłużej niż Google. Gdyby decydenci z Sony rozumieli, o co chodzi, byliby chyba gotowi płacić za używanie słowa walkman.
sobota, 25 lutego 2012
Google a język polski
Nie ma chyba drugiej takiej nazwy firmowej, która zostałaby tyle razy objaśniona, a o którą ciągle ktoś pyta.
Zanim będzie o pochodzeniu nazwy, uwagi o wymowie, gramatyce i ortografii.
Wyjaśnijmy po raz kolejny: Google wymawia się [gugl]. Polacy często mówią [gogle], a jest to forma żartobliwa (nie poprawiać, chyba że zauważycie, że ktoś tak mówi na poważnie). Żartem mówić wolno, trzeba tylko wiedzieć kiedy.
Nazwa się odmienia, tego chyba nikt nie kwestionuje, a formy odmiany zapisuje się z apostrofem, tak oto: używam Google’a, przyglądam się Google’owi, posługuję się Google’em, mówię o Google’u.
A jak będzie „korzystać z Google’a”?
Zanim będzie o pochodzeniu nazwy, uwagi o wymowie, gramatyce i ortografii.
Wyjaśnijmy po raz kolejny: Google wymawia się [gugl]. Polacy często mówią [gogle], a jest to forma żartobliwa (nie poprawiać, chyba że zauważycie, że ktoś tak mówi na poważnie). Żartem mówić wolno, trzeba tylko wiedzieć kiedy.
Nazwa się odmienia, tego chyba nikt nie kwestionuje, a formy odmiany zapisuje się z apostrofem, tak oto: używam Google’a, przyglądam się Google’owi, posługuję się Google’em, mówię o Google’u.
A jak będzie „korzystać z Google’a”?
Subskrybuj:
Posty (Atom)