Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sony. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2012

Google jako podstawa (słowotwórcza;-)

Często używane nazwy handlowe bywają używane jako wyrazy pospolite, są adidasy, jest rower itd.
Z niewiadomych powodów niektórzy producenci wojują z klientami, zabraniając im używania takich nazw, najbardziej znanym przykładem jest chyba Sony, które zabraniało nazywania walkmanem wszystkiego, co nie wyszło z jego fabryk.
Google zaś idzie w awangardzie zmian, doskonale więc rozumie, że to wielki sukces i zaszczyt znaleźć się w słowniku. Od Google’a mamy czasownik o znaczeniu wyszukiwać w Internecie, w dodatku w 2 wariantach słowotwórczych: googlać i googlować, do których trzeba dodać warianty ortograficzne guglać i guglować. W związku z tym jest oczywiście rzeczownik googlanie (i warianty googlowanieguglanieguglowanie).
Od tej podstawy można tworzyć następne wyrazy, np. googlowicz, googlownik, które na razie bywają używane tylko jako internetowe nicki, ale jeśli tylko zajdzie potrzeba, staną się wyrazami pospolitymi.
Idę o zakład, że czasownik guglać przetrwa dłużej niż Google. Gdyby decydenci z Sony rozumieli, o co chodzi, byliby chyba gotowi płacić za używanie słowa walkman.

sobota, 5 marca 2011

Daj głos, synku!

Nazwę Tokyo Tsushin Kogyo można zręcznie skrócić do TTK albo nawet Totsuko. Tak było, ale nie wszystkich to satysfakcjonowało. Nazwa ta po angielsku znaczy Tokyo Telecommunications Engineering Corporation, ale ta już skraca się bardzo niezręcznie. Nic dziwnego, że wymyślono inną.
Wbrew narzekaniom na niski poziom znajomości łaciny i klasycznej greki języki te mają się nieźle, bo twórcy nazw firmowych korzystają z nich z wielkim upodobaniem. Nie inaczej postąpiono, gdy okazało się, że Totsuko i Tokyo Teletech to nazwy, które z różnych powodów nie przyjmą się w USA. Skoro bowiem przedsiębiorstwo to produkowało urządzenia do odtwarzania dźwięku, było oczywiste, że trzeba ogłosić o tym za pomocą odpowiedniej nazwy. A jak będzie «dźwięk, głos» po łacinie? Sonus. A co zrobić, żeby to brzmiało bardziej przyjaźnie? Skojarzyć z potocznym słowem angielskim sonny, co po naszemu znaczy «synek».
W wyniku tej operacji od ponad 50 lat mamy nazwę Sony.