W doborze wywodzących się z imion nazw Škody (Fabia, Felicia, Octavia) zrazu nie widać wyraźnej intencji, bo chyba na skojarzenia z etymologicznym znaczeniem tych imion nie można liczyć (felix znaczyło po łacinie «pomyślny, szczęśliwy»), a niekiedy nawet nie należy (faba znaczyło «fasola», a octavus «ósmy»). Wspólną cechą tych nazw jest to, że mają podstawę łacińską i są imionami żeńskimi. Efektem wtórnym, ale bez wątpienia pożądanym, jest ich efektowność wizualna i brzmieniowa i pewna uniwersalność.
Czy jednak żeńskie skojarzenia nie stanowią tu przeszkody, skoro motoryzacja uchodzi za zajęcie męskie? Raczej nie. Po pierwsze dlatego, że podobno o wyborze samochodu dla rodziny decydują raczej kobiety. Po drugie zaś, Volkswagen z rozmysłem kierował tę markę do rodzin szukających drugiego auta, na użytek pani domu. I po trzecie: są to (były) nazwy mniejszych modeli, podobno kobiety takie wolą.
Blog o nazwach handlowych i firmowych (czyli o, fachowo mówiąc, chrematonimach). Teksty dotyczą pochodzenia nazw i ich użycia, np. wymowy, ortografii, odmiany, fortunności.
Co 2 dni nowy tekst! Tak powinno być w każdym blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Škoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Škoda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 stycznia 2012
środa, 23 listopada 2011
Škoda nawiązuje do tradycji
Nazwy Škody wyróżniają się jeszcze jedną cechą: pojawiają się i wracają, a poza nią żaden producent samochodów nie odświeża tak chętnie nazw swoich produktów. W szczegółach wygląda to tak: model Rapid pojawił się najpierw w latach 30., potem w 90., Octavia współczesna nazwę bierze z modelu z końca lat 50., Superb pojawił się najpierw w roku 1934, ponownie zaś w 2001. Nieprodukowana już Felicia pojawiła się 2 razy wraz z Octavią, a Rapid właśnie się odrodził na rynku indyjskim (w Europie znany był przed wojną).
Nazwami, których firma nie chciała reaktywować, są Sagitta, VOS i Popular.
Nazwami, których firma nie chciała reaktywować, są Sagitta, VOS i Popular.
poniedziałek, 21 listopada 2011
Škoda się waha
Samochody pod marką Škoda są na rynku od 1924, ponieważ w tym roku Emil Škoda kupił firmę samochodową Laurin&Klement, produkującą automobile już od 20 lat.
L&K nazywali swoje samochody najpierw literowo (A, B, C, potem w sposób mieszany, np. MK6, a wreszcie w cyfrowy, np. 105). Ten ostatni sposób przejmuje Škoda, z czasem (w poł. lat 30.) pojawiają się nazwy cyfrowo-słowne, np. 420 Rapid, a następnie Superb 4000. Później przez kilkadziesiąt lat nazwy techniczne (tzn. cyfrowe) ścierają się z poetyckimi (słownymi). Po škodach 1200, 440 pojawiają się Felicia i Octavia. Potem jest m.in. Škoda 105, po niej zaś Garde i Rapid. I wreszcie, zakończywszy w roku 1990 produkcję modeli 135 i 136, firma przyjmuje obyczaj słownego nazywania samochodów.
L&K nazywali swoje samochody najpierw literowo (A, B, C, potem w sposób mieszany, np. MK6, a wreszcie w cyfrowy, np. 105). Ten ostatni sposób przejmuje Škoda, z czasem (w poł. lat 30.) pojawiają się nazwy cyfrowo-słowne, np. 420 Rapid, a następnie Superb 4000. Później przez kilkadziesiąt lat nazwy techniczne (tzn. cyfrowe) ścierają się z poetyckimi (słownymi). Po škodach 1200, 440 pojawiają się Felicia i Octavia. Potem jest m.in. Škoda 105, po niej zaś Garde i Rapid. I wreszcie, zakończywszy w roku 1990 produkcję modeli 135 i 136, firma przyjmuje obyczaj słownego nazywania samochodów.
czwartek, 20 stycznia 2011
Mówi Polak o Škodzie
Nazwisko, które nosił inżynier Emil Škoda (1839–1900), znane jest też w Polsce. U nas pisze się je oczywiście Szkoda, nie jest wprawdzie częste, bo nosi je ok. 1100 osób, ale za to używa się go już od XIV wieku. Jego źródłosłów to wyraz pospolity szkoda, który pochodzi ze staroniemieckiego wyrazu scado o tym samym znaczeniu (dziś ma formę Schade).
Polacy tę czeską nazwę wymawiają [skoda], co puryści językowi uważają za przejaw nieuctwa, bo czeski znak stojący na początku nazwy należy czytać jako [sz]. Czy mają rację? Jeśli poprawność fonetyczną uznamy za rzecz najważniejszą, pewnie tak. Tu jednak chodzi o nazwę firmową i handlową, w przypadku których skojarzenia mają wielką wagę. Pozornie błędna wymowa sprawia, że nazwa oddala się od niepożądanych skojarzeń związanych z wyrazem pospolitym. Oczywiście nazwisko należałoby wymówić [szkoda].
Polacy tę czeską nazwę wymawiają [skoda], co puryści językowi uważają za przejaw nieuctwa, bo czeski znak stojący na początku nazwy należy czytać jako [sz]. Czy mają rację? Jeśli poprawność fonetyczną uznamy za rzecz najważniejszą, pewnie tak. Tu jednak chodzi o nazwę firmową i handlową, w przypadku których skojarzenia mają wielką wagę. Pozornie błędna wymowa sprawia, że nazwa oddala się od niepożądanych skojarzeń związanych z wyrazem pospolitym. Oczywiście nazwisko należałoby wymówić [szkoda].
Subskrybuj:
Posty (Atom)