Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BMW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BMW. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lutego 2011

OMW?

Czasem trzeba o różnych nazwach pomówić w tonacji smutnej, bo pożegnalnej. Z Europą żegna się firma Daihatsu, która w Polsce jest chyba znana głównie z tego, że za komuny, coś w połowie lat 80., w Peweksie można było kupić model Charade. Na tamte czasy w Polsce prawdziwa rewelacja. Z tego względu trzeba pamiętać, że nazwa Daihatsu znaczy w Polsce nieco inaczej niż w innych krajach.
Sama nazwa swoją japońskością się niemal narzuca, ale też istotnie powstała na gruncie japońskiego.
Siedziba firmy znajduje się w mieście Ikeda w prefekturze Osaka. Na początku tej drugiej nazwy znajduje się znak, który odczytywany jest jako dai, a którego znaczenie oddaje się słowami «duży, rozległy». To pierwszy składnik tej nazwy, drugi pochodzi od wyrażenia hatsudōki seizō, które znaczy «fabryka silników». Nazwę można więc rozwlekle przetłumaczyć słowami Osakijska Fabryka Silników.
A jak by to było po niemiecku? Pomyślcie chwilę lub poszukajcie w archiwum blogu. W skrócie dałoby to OMW.

sobota, 11 grudnia 2010

Automobilowe skróty

Wśród nazw firm często spotyka się takie, które powstały jako skróty, np. IBM, IKEA, Polfa.
Widać jednak, że gdy trzeba nazywać firmy motoryzacyjne, nazwy tego typu nie cieszą się wielkim uznaniem. Mamy tylko 3 skrótowe nazwy motoryzacyjne.
Pierwsza, BMW, pochodzi od pierwotnej nazwy Bayerische Motoren Werke, czyli Bawarskie Zakłady Silnikowe, a w użyciu jest prawdopodobnie od 1917 r. Druga, o nazwie ustalonej przypuszczalnie już w 1899, to Fabbrica Italiana Automobili Torino (Włoska Fabryka Samochodów w Turynie), znana jako FIAT. Trzecią jest SEAT o nazwie powstałej z Sociedad Española de Automóviles de Turismo, co w  języku polskim mogłoby mieć formę Hiszpańskie Towarzystwo Samochodów Osobowych (nazwa w użyciu od roku 1950).
Przy okazji trzeba też przypomnieć skrótowce FSO (Fabryka Samochodów Osobowych) i FSM (Fabryka Samochodów Małolitrażowych ), którymi nazywano niektóre samochody przez nie produkowane.

niedziela, 17 października 2010

Między słowami. Czy przekładać nazwy firmowe?

Zasadniczo jest jasne, że nie powinniśmy tego robić. Przede wszystkim dlatego, że na ogół są to nazwy nie mające odpowiedników w słownictwie pospolitym, więc tym samym nie znajdziemy dla nich rodzimego zastępnika. Nie przełożymy np. nazw Ikea, Sony, Ferrari, to jasne. Ale już przy BMW można by się zastanowić, bo Bayerische Motoren Werke AG dałoby nam Bawarskie Zakłady Silnikowe lub Bawarską Fabrykę Silników (BZS, BFS!). Można by też się popisać talentem translatorskim, proponując Bawarską Motorową Wytwórnię. Kto się śmieje, niech jednak pomyśli, czyby nie dało się zrobić czegoś ze skrótu AG. Otóż jego polski odpowiednik to SA. Może więc chociaż tak: Bayerische Motoren Werke SA? Też nie radzę, bo połączenie obcej nazwy z polskim skrótem może tylko dezorientować. Już pomijając względy prawne, trzeba powiedzieć, że język skutecznie uniemożliwia przekład nazw firmowych i handlowych.
„Między słowami” to polski tytuł filmu „Lost in Translation” Sofii Coppoli. Tytuły zwykle tłumaczymy, ale jak na tym przykładzie widać, też nie jest to proste.