Stany (zjednoczone) Ameryki Północnej mają na ogół dźwięczne nazwy, użyteczne marketingowo. Bardzo więc dziwne, że jedynie nieliczne zostały wykorzystane.
Nazwa Montana pochodzi od hiszpańskiego wyrazu oznaczającego «górzysty kraj». Amerykanom z Pontiaca (1997–2009) chodziło jednak pewnie o wykorzystanie dobrze brzmiącej nazwy stanu w północnej części USA do nazwania samochodu. Co prawda był on minivanem, nie terenówką czy pick-upem. Podobnie było też pewnie z Dodge’em Dakotą (1987–2011), który nazywa się tak pewnie w nawiązaniu do 2 stanów w USA, ale historia tego słowa jest znacznie dłuższa, wcześniej było nazwą plemienia indiańskiego, w którego języku słowo takie znaczyło «sprzymierzeniec, przyjaciel».
Francuzi dołożyli się swoim Renault 21 Nevada (kombi), Niemcy Volkswagenem – Californią (multivan). Ani jeden, ani drugi nie były sprzedawane w USA. Był za to Yugo Florida.
Blog o nazwach handlowych i firmowych (czyli o, fachowo mówiąc, chrematonimach). Teksty dotyczą pochodzenia nazw i ich użycia, np. wymowy, ortografii, odmiany, fortunności.
Co 2 dni nowy tekst! Tak powinno być w każdym blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volkswagen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volkswagen. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 lutego 2012
czwartek, 6 stycznia 2011
Ludowóz?
Lektura poprzednich postów w tym blogu pozwala zauważyć, że najstarsze marki samochodowe powstały od nazwisk założycieli przedsiębiorstw. Te, które założono później, często są nazwami znaczącymi inaczej.
Inaczej znaczy zwłaszcza nazwa Volkswagen. Niestety fatalnie, bo tłumaczyć ją można jako «samochód (dla) ludu» albo może «ludowóz». O przyczynach nadania tej nazwy lepiej nie mówić, bo oprócz dobrze się kojarzącego nazwiska Porsche musiałoby się tu pojawić inne nazwisko, wywołujące skojarzenia jak najgorsze.
Tu jednak, wbrew temu, co mówią podręczniki marketingu, nazwa wcale nie szkodzi produktom, a wręcz przeciwnie. Czemu tak jest? Pewnie dlatego, że poza obszarem języka niemieckiego nazwa traci związek z wyrazami pospolitymi, staje się nazwą produktu, a więc decydują skojarzenia ukierunkowane na ten produkt właśnie. W samych Niemczech działa zaś silne poczucie dumy narodowej. Mocne jest też działanie stereotypu niemieckiej solidności, który akurat w dziedzinie produkcji skomplikowanych urządzeń mechanicznych jest ważny.
Jak widać niedużo ;-) potrzeba, żeby z fatalnej nazwy zrobić dobrą markę.
Inaczej znaczy zwłaszcza nazwa Volkswagen. Niestety fatalnie, bo tłumaczyć ją można jako «samochód (dla) ludu» albo może «ludowóz». O przyczynach nadania tej nazwy lepiej nie mówić, bo oprócz dobrze się kojarzącego nazwiska Porsche musiałoby się tu pojawić inne nazwisko, wywołujące skojarzenia jak najgorsze.
Tu jednak, wbrew temu, co mówią podręczniki marketingu, nazwa wcale nie szkodzi produktom, a wręcz przeciwnie. Czemu tak jest? Pewnie dlatego, że poza obszarem języka niemieckiego nazwa traci związek z wyrazami pospolitymi, staje się nazwą produktu, a więc decydują skojarzenia ukierunkowane na ten produkt właśnie. W samych Niemczech działa zaś silne poczucie dumy narodowej. Mocne jest też działanie stereotypu niemieckiej solidności, który akurat w dziedzinie produkcji skomplikowanych urządzeń mechanicznych jest ważny.
Jak widać niedużo ;-) potrzeba, żeby z fatalnej nazwy zrobić dobrą markę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)