Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thalia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 stycznia 2012

Samochodowe muzy

Spośród samochodowych nazw od imion wyróżnia się nieliczna grupa takich, które wywodzą się z mitologii: Clio, Thalia i Phedra.
Klio była muzą historii. Jej imię wymawiamy [klijo], bo bliższa oryginalnej wymowa [klejo] nie byłaby fortunna. Nazwa na pierwszy rzut oka może się wydać niezbyt trafiona, bo samochody lubią się kojarzyć nowocześnie, ale jak się okazuje nie jest tak źle. Mało kto wie, kim Klio była, a poza tym zawsze można przypomnieć, że wedle etymologów jej imię znaczy «głosząca sławę, sławiąca». To powinno dowartościować właścicieli auta.
Jej siostrą, córką Zeusa i Mnemosyne, była Talia – imię to pierwotnie znaczyło «rozkoszna, kwitnąca», a nosiła je muza komedii. Nazwę wybrano zapewne ze względu na pokrewieństwo obu muz mające podkreślić pokrewieństwo samochodów. Jeszcze ważniejsze mogły być walory marketingowe nazw (dobrze brzmią i wyglądają), bo przecież nie wszystkie imiona muz (Terpsychora, Polihymnia) nadają się do nazywania produktów.

piątek, 21 października 2011

I wdzięcznie, i zabawnie

Sens nazwy Clio udało się wyjaśnić, ale samochód o tej nazwie ma wersję o nazwie Thalia.
Kto pyta, czy to ma sens, łatwo znajdzie odpowiedź. Nietrudno przecież o skojarzenie ze słowem talia, które kojarzy się jak najlepiej.
Thalia (po polsku Talia) to imię kilku postaci z mitologii greckiej. Imię takie nosiła jedna z charyt – bogiń wdzięku. Nosiła je też jedna z nereid (nimf morskich). A przede wszystkim było to imię muzy opiekującej się sztuką komediową.
Używane dziś słowo talia zostało zaczerpnięte z francuskiego, ale nie można o talii myśleć bez Thalii.

czwartek, 13 października 2011

Renault brzmi efektownie

Z cyklu Bracia Renault nazywają swoje samochody (3).
Współcześnie zaś mamy takie nazwy samochodów osobowych tej marki: Twingo, Clio, Thalia, Kangoo, Mégane, Fluence, Scenic, Koleos, Laguna, Latitude, Espace, Trafic.
Moim zdaniem jest to najefektowniejszy zestaw nazw motoryzacyjnych.
Efektowny, ale czy spójny? Czy jest jakaś myśl, która ponad tymi efektownymi nazwami stoi? Taka jak na przykład Oplowa idea, żeby korzystać z wyrazów łacińskich o najszlachetniejszych znaczeniach?
Analiza prowadzi mnie do wniosku, że myśl jest w tym zestawie tylko jedna: nazwy mają dobrze brzmieć i wyglądać (we wszelkich językach), a ponadto mają się przynajmniej nieźle kojarzyć.