Od nazw ulic raczej nie nazywa się firm i produktów, choć i tu są wyjątki. Dotyczy on m.in. nazwy Park Avenue, którą – co ciekawe – nosił jeden z produkowanych na początku lat 60. XX w. wariantów ostatnio omawianego Cadillaca. Nadano mu wielowyrazową nazwę Sedan de Ville Park Avenue. Tak długa nazwa mogła budzić jeszcze inne skojarzenia z wykwintem, bo używanie rozbudowanych nazwisk to obyczaj arystokracji.
Później tę nazwę sławnej nowojorskiej ulicy marketingowcy z General Motors nadali modelowi Buick Park Avenue (1990–2005).
Nazwa Piąta Aleja doczekała się uznania nie tylko w branży kosmetycznej. Chrysler produkował model Fifth Avenue w latach 1983–1993.
O innych ulicznych nazwach samochodów wiadomo tyle, że Renault nazywał jeden z wariantów modelu 9 słowem Broadway, ale samochód był w sprzedaży tylko w Turcji.
Czy będzie kiedyś Chevrolet Wall Street albo Volkswagen Unter der Linden?
Blog o nazwach handlowych i firmowych (czyli o, fachowo mówiąc, chrematonimach). Teksty dotyczą pochodzenia nazw i ich użycia, np. wymowy, ortografii, odmiany, fortunności.
Co 2 dni nowy tekst! Tak powinno być w każdym blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cadillac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cadillac. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 marca 2012
sobota, 10 marca 2012
Diabeł z miasta
Kolekcja geograficznych nazw samochodowych już się kończy, ale zostało jeszcze kilka ciekawostek. Pierwszą będzie rozwiązanie tajemnicy nazwy DeVille, którą nosił jeden z luksusowych modeli Cadillaca. Występuje ona w paru innych wariantach, takich oto: De Ville i de Ville. Nazwa ma źródłosłów francuski, pochodzi od wyrażenia de la ville lub de ville, co znaczy «z miasta». Nazwa nie wygląda na taką, która mogłaby zaskoczyć znaczeniem, co pewnie oznacza, że jej zadaniem było przywołać skojarzenia z Francją, a więc z wykwintem i wyrafinowaniem.
Nazwę wymawiać należy [dewij], z akcentem na ostatnią sylabę, ale Amerykanie pewnie mówią [dewil], co znaczy «diabeł». I jest to pewnie to skojarzenie, o które naprawdę chodziło.
Nazwę wymawiać należy [dewij], z akcentem na ostatnią sylabę, ale Amerykanie pewnie mówią [dewil], co znaczy «diabeł». I jest to pewnie to skojarzenie, o które naprawdę chodziło.
wtorek, 21 lutego 2012
Pozłacany Cadillac i legendarna Toyota
Może w nazywaniu produktów według klucza geograficznego i do tego dojść, że pojawią się nazwy obiektów mitycznych. Przykłady są dwa: Cadillac Eldorado Seville (1952–2002) i Toyota Avalon (1994–).
Avalon jest legendarną wyspą z legend o królu Arturze, w związku z tym ta nazwa występuje w dziesiątkach utworów literackich, filmowych i muzycznych. Jest też sporo miejscowości o tej nazwie, zwłaszcza w krajach anglosaskich.
Eldorado to skrót od hiszpańskiego wyrażenia el hombre dorado czyli «pozłacany człowiek». Chodziło o obyczaj dawnych Indian Ameryki Południowej polegający na posypywaniu wodzów złotym pyłem. Kiedy przybyli tam pierwsi Europejczycy, obyczaju tego nie praktykowano, ale sama wieść o nim wystarczyła, by rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie złota. Tak to powstała mityczna kraina El Dorado, której nazwa była jak znalazł dla luksusowego Cadillaca.
Avalon jest legendarną wyspą z legend o królu Arturze, w związku z tym ta nazwa występuje w dziesiątkach utworów literackich, filmowych i muzycznych. Jest też sporo miejscowości o tej nazwie, zwłaszcza w krajach anglosaskich.
Eldorado to skrót od hiszpańskiego wyrażenia el hombre dorado czyli «pozłacany człowiek». Chodziło o obyczaj dawnych Indian Ameryki Południowej polegający na posypywaniu wodzów złotym pyłem. Kiedy przybyli tam pierwsi Europejczycy, obyczaju tego nie praktykowano, ale sama wieść o nim wystarczyła, by rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie złota. Tak to powstała mityczna kraina El Dorado, której nazwa była jak znalazł dla luksusowego Cadillaca.
niedziela, 5 lutego 2012
Europejskie miasta, samochody amerykańskie
Kilkanaście miast miało okazję swą nazwę udostępnić samochodom. Zacznijmy od europejskich.
Są więc przede wszystkim modele SEAT-a. Jest Fiat Siena (od 1996) mający nazwę od miasta w Toskanii – niezbyt wielkiego może, lecz znakomicie znanego turystom. Jak można sądzić, amerykańska Toyota Sienna (od 1997) ma też z nim coś wspólnego.
Pewien problem jest z amerykańskim amerykanocentryzmem, bo był Buick Lucerne (2006–2011) podobno jednak od miasta w stanie Kolorado. Może i tak, ale najważniejsza Lucerna jest w Szwajcarii. Był też Mercury Milan (2006–2011), ale jakoby od miasta Milan (Illinois). Każdy jednak powinien wiedzieć, gdzie jest Milano (angielskie Milan, polskie Mediolan). Znalazłem też stronę internetową, na której tłumaczą, że Suzuki Verona (2000–2006?, sprzedawana tylko w USA) ma nazwę od jakiegoś miasta w USA (a nazywa się tak co najmniej 10 miast w tym kraju).
Sewilla znalazła uznanie za sprawą Cadillaca, od 1997 do 2004 roku w sprzedaży był Cadillac Seville, a pod koniec lat 50. Cadillac Eldorado Seville z gigantycznymi „skrzydłami” nad bagażnikiem.
Są więc przede wszystkim modele SEAT-a. Jest Fiat Siena (od 1996) mający nazwę od miasta w Toskanii – niezbyt wielkiego może, lecz znakomicie znanego turystom. Jak można sądzić, amerykańska Toyota Sienna (od 1997) ma też z nim coś wspólnego.
Pewien problem jest z amerykańskim amerykanocentryzmem, bo był Buick Lucerne (2006–2011) podobno jednak od miasta w stanie Kolorado. Może i tak, ale najważniejsza Lucerna jest w Szwajcarii. Był też Mercury Milan (2006–2011), ale jakoby od miasta Milan (Illinois). Każdy jednak powinien wiedzieć, gdzie jest Milano (angielskie Milan, polskie Mediolan). Znalazłem też stronę internetową, na której tłumaczą, że Suzuki Verona (2000–2006?, sprzedawana tylko w USA) ma nazwę od jakiegoś miasta w USA (a nazywa się tak co najmniej 10 miast w tym kraju).
Sewilla znalazła uznanie za sprawą Cadillaca, od 1997 do 2004 roku w sprzedaży był Cadillac Seville, a pod koniec lat 50. Cadillac Eldorado Seville z gigantycznymi „skrzydłami” nad bagażnikiem.
niedziela, 19 grudnia 2010
[bjułyk], jak to łatwo powiedzieć...
Ty razem o zapowiedzianym przedwczoraj problemie, który męczyć
musi miłośników motoryzacji. Ci bowiem, jak wiadomo, cenią sobie doskonałość,
pewnie też w języku.
Otóż liczne nazwy motoryzacyjne sprawiają kłopoty językowe.
Jest o czym pisać, a w takim razie zacznijmy od wymowy nazw amerykańskich.
Z tym
jest tak, że Buick to [bjułyk], Chevrolet [szewrolej], Oldsmobile
[oldsmobyl]. Z kolei Cadillac to [kadylak] lub [kadilak], Chrysler [krajsler] a
Dodge [dodż]*.
Jeśli
jednak ktoś mówi po polsku, może sobie
pozwolić na więcej. W polskim kontekście śmiało można mówić [błik, szewrolet,
oldsmobil, kadilak], robi się tak zresztą od dawna. Pozostałe nazwy lepiej zostawić w brzmieniu zbliżonym do angielskiego.
Hummer zaś, przynajmniej u nas, wymawiany jest tak jak
hammer, czyli młotek.
Sami rozumiecie, że w tej sytuacji lepiej nie dopisywać
puenty.
=====
* Pogrubiłem sylaby akcentowane. Zapis fonetyczny uproszczony.
PS: Za uwagi dziękuję Panu Arturowi J.
PS: Za uwagi dziękuję Panu Arturowi J.
środa, 15 grudnia 2010
Amerykańskie samochody, amerykańskie nazwiska (2)
Dziś kilka następnych nazw dobranych, jak poprzednio, wedle
specjalnego klucza. Po zastosowaniu kryteriów wskazanych w tytule nadal
pozostaje sporo nazw, będą więc kolejne ograniczenia: pomówimy o współczesnych
nazwach związanych z koncernem General Motors. Nie powiem więc dziś nic o marce
LaSalle, bo dawno nie istnieje, ani Opel, bo niemiecka.
Po tych ograniczeniach i tak zostaje 6 nazw. Przywilej
omówienia w pierwszej kolejności uzyskają 3 najstarsze. Rozpocząć wypada od
nazwy utworzonej jeszcze w XIX w., ale już nieistniejącej od kilku lat, czyli
od Oldsmobile. Nazwa upamiętnia założyciela firmy Ransoma Eliego Oldsa
(1864–1950). Ciekawe, że nazwy tego typu jakoś się nie upowszechniły, poza papamobilem oczywiście.
Następna nazwa robi wrażenie, bo przecież David Dunbar Buick (1854–1929) brzmi poważnie i wręcz dźwięczy w uszach. Był to założyciel firmy Buick, a będzie
o niej jeszcze mowa w najbliższych dniach, ale to w związku z wymową.
Trzecia z nazw wyróżnia się należytą finezją i
arystokratycznym urokiem, które przystoją nazwom francuskim. Otóż Henry Leland,
tworząc swe przedsiębiorstwo w roku 1903, posłużył się nazwiskiem jednego ze
swoich przodków. Antoine de Lamothe-Cadillac zapisał się w pamięci Amerykanów
już dwa wieki wcześniej, zakładając miasto Detroit.
Jak widać nazwy chętnie zmieniają wcielenia. A i tym razem nie
uciekniemy od nazw miast, bo Cadillac to założone już w XIII w. miasteczko w regionie Bordeau.
Subskrybuj:
Posty (Atom)