Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chevrolet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chevrolet. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lutego 2012

Samochody z geografią w tle

W latach 1994–2003 w produkcji był Oldsmobile Aurora. Trzeba o tym wzmiankować w kontekście nazw geograficznych, ponieważ Amerykanie tłumaczą, że nazwa pochodzi od miasta w stanie Kolorado (ale są też takie w Illinois i Utah). Przede wszystkim jest to jednak imię rzymskiej bogini świtu.
Nazwa Sebring była użyciu samochodowym 2 razy. Najpierw w połączeniu z nazwą Maserati (1962–1969), potem z Chrysler (1994–2010). Samo miasto nie zasłużyłoby raczej na takie wyróżnienie, ale znane jest jako miejsce wyścigów samochodowych.
Malibu kojarzy się z napojem alkoholowym, ale model Chevroleta (1964–1983) otrzymał taką nazwę raczej w nawiązaniu do miasta w Kalifornii ze słynną plażą.

piątek, 3 lutego 2012

Górskie nazwy dla automobilistów

Geograficznych marek samochodowych udało mi się zebrać ponad 50. Znaczną większość stanowią amerykańskie. Amerykanie zaś najbardziej lubią wielkie samochody terenowe.
Aż się prosi, żeby terenówkom nadawać imiona odmiejscowe. Oto co się już udało zrobić.
Chevrolet Colorado (od 2004) nazwę ma pewnie od stanu USA, a ten od rzeki, której nazwa po hiszpańsku znaczy «kolorowa», jest też wyżyna o tej nazwie. Następnie idą bliźniacze Chevrolet Tahoe i GMC Yukon (od 1992), drugi nazywa się od rzeki w Kanadzie i na Alasce, pierwszy od jeziora położonego na wysokości ok. 1900 metrów. Chevrolet Silverado (od 1998) mający wariant o nazwie GMC Sierra nazywa się od kanionu w Kalifornii, Sierra to po hiszpańsku «masyw górski», jest to też nazwa własna wielu gór w krajach hiszpańskojęzycznych.
Imiona terenówek okazały się nie tylko terenowe, ale też górskie.

środa, 1 lutego 2012

Nazwy zwielokrotnione

Znany jest zwyczaj produkowania jednego samochodu pod różnymi markami. Nie o tym jednak będzie mowa, ale o innej osobliwości znanej z onomastyki motoryzacyjnej, czyli o ponownym wykorzystywaniu nazwy.
Wśród amerykańskich nazw odmiejscowych są Dodge Aspen (1976–1980) i Chrysler Aspen (2006–2009), bo – jak należy mniemać – nazwa samochodu wywodzi się bezpośrednio od zimowej stolicy USA, choć pośrednio od angielskiej nazwy drzewa liściastego, które my znamy pod nazwą osika.
Marketingowym wzięciem cieszy się też marka Montana, najbardziej znana jako nazwa stanu w USA (jest też takie miasto w Bułgarii). Tutaj nie ma problemów etymologicznych, bo źródłosłowem jest hiszpański wyraz o znaczeniu «górzysty». Pojazdami, które tę piękną nazwę zapożyczyły, są konstrukcje General Motors: minivan Pontiac Montana (1997–2009) i pick-up Chevrolet Montana (od 2003).
Najczęściej wykorzystywaną nazwą odmiejscową jest Daytona, od miasta Daytona Beach na Florydzie, którego nazwa powstała dla uczczenia założyciela Mathiasa Daya. Stąd nazwa sławnych wyścigów samochodowych i kilku modeli samochodów.
Były więc Shelby Daytona (1964-1965), Dodge Daytona (1984–1993), Studebaker Daytona (wariant modelu Lark, 1959–1966), a także Ferrari Daytona (nieoficjalna nazwa modelu 365 GTB/4, 1968–1976) oraz Alfa Romeo 33/2, zwana Daytoną (1967–1968).

czwartek, 12 stycznia 2012

Rącze nazwy aut

Wśród zwierząt gibkich są więc jeszcze (czytaj teksty poprzednie) antylopy, a w ich gronie są gazele.
W nazewnictwie motoryzacyjnym zaznaczyły one oczywiście swą obecność.
Brytyjska firma Singer produkowała model Gazelle od roku 1952 do swego końca w 1970. Chevrolet w latach 1958–1985 produkował model Impala, sławny z powodu imponujących „skrzydeł”. Ta legendarna marka została wznowiona, i nawet dziś można jeździć impalą. Wyraz ten w języku Zulusów oznacza gazelę. Również Brytyjczykom zawdzięczamy samochód o nazwie Stag «jeleń», model taki produkowała firma Triumph w latach 1970–1977.
Opowieść o tych szlachetnych nazwach zostanie zakłócona informacją, że są też samochody o nazwie Myśliwy. Produkowała takie brytyjska firma Rootes Arrow w latach 1966–1979 pod markami Hillman Hunter i Chrysler Hunter, wcześniej (1948–1956) był też Singer Hunter.

wtorek, 10 stycznia 2012

Nazwy jak byk

Nie wszystkie nazwy samochodowe zapowiadają szybkość i agresywność. Czasem lepiej sugerować potęgę i siłę, była więc ciężarówka Chevrolet Bison (1977–1988), czasem nawet powolność, co niekoniecznie szkodzi, jeśli towarzyszy jej pracowita systematyczność (to przypadek naszego Żuka, ale ta nazwa powstała raczej bez marketingowej intencji).
Może być nawet samochód o baraniej nazwie – Dodge Ram, baran zresztą występował w logo firmy używanym w latach 1993–2010.
Jest też Ford jak byk, czyli Taurus (chodzi więc o łacińskie słowo oznaczające byka i znak Zodiaku, bo tak on się nazywa po angielsku), który firma Mercury sprzedawała pod nazwą Sable.
Sable znaczy «soból», co pewnie może kojarzyć się z luksusem i delikatnością, ale jest też gatunek zwany sable antilope. Po polsku tłumaczyć to należy antylopa szabloroga, ale jest też związek z czernią, bo samce tego gatunku są czarne. Sable w heraldyce lub języku poetyckim oznacza «kolor czarny» .
Tym sposobem wrócimy do zwierząt szybkich, które dały nazwy samochodom.

niedziela, 19 grudnia 2010

[bjułyk], jak to łatwo powiedzieć...

Ty razem o zapowiedzianym przedwczoraj problemie, który męczyć musi miłośników motoryzacji. Ci bowiem, jak wiadomo, cenią sobie doskonałość, pewnie też w języku.
Otóż liczne nazwy motoryzacyjne sprawiają kłopoty językowe. Jest o czym pisać, a w takim razie zacznijmy od wymowy nazw amerykańskich.
Z tym jest tak, że Buick to [bjułyk], Chevrolet [szewrolej], Oldsmobile [oldsmobyl]. Z kolei Cadillac to [kadylak] lub [kadilak], Chrysler [krajsler] a Dodge [dodż]*.
Jeśli jednak ktoś mówi po polsku, może sobie pozwolić na więcej. W polskim kontekście śmiało można mówić [błik, szewrolet, oldsmobil, kadilak], robi się tak zresztą od dawna. Pozostałe nazwy lepiej zostawić w brzmieniu zbliżonym do angielskiego.
Hummer zaś, przynajmniej u nas, wymawiany jest tak jak hammer, czyli młotek.
Sami rozumiecie, że w tej sytuacji lepiej nie dopisywać puenty.
=====
* Pogrubiłem sylaby akcentowane. Zapis fonetyczny uproszczony.
PS: Za uwagi dziękuję Panu Arturowi J.

piątek, 17 grudnia 2010

Amerykańskie samochody, nazwy nie tylko amerykańskie

Dziś krótka językowa historia 3 nazw z cyklu rozpoczętego ostatnio.
Najstarsza z nich w Polsce jest prawie nieznana. GMC to wytwórnia ciężarówek, dawniej zresztą nazywała się GMC Trucks. Jest to oczywiście skrót, a jego rozwinięta forma ma lotność ciężarówki: General Motors Company. Jest jednak pewien szczegół, który obrócimy na naszą korzyść. Założycielem tej firmy był Max Grabowski, Polak z pochodzenia, a więc może w nazwie należy szukać jego inicjałów? Warto wierzyć.
Druga nazwa jest nowa, nie mogła więc obrosnąć legendą, ale też powinna kojarzyć się raczej z brutalną siłą niż z czymkolwiek innym. Pochodzi od pokracznej nazwy High Mobility Multi-Purpose Wheeled Vehicle «wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności», w jakich lubują się wojskowi. Skraca się to do HMMWV, a że wypowiedzieć się tego nie da, powstała kolokwialna forma Humvee. Gdy pojazdem tym zainteresowali się cywile, powstała nazwa Hummer. Wymawia się to tak jak angielskie hammer, czyli «młot» albo za przeproszeniem «młotek». Czy jeszcze ktoś się dziwi, że ta firma cienko przędzie?
I ostatnia z zapowiedzianych nazw. Wśród 4 założycieli pewnej firmy był Szwajcar Louis-Joseph Chevrolet (1878–1941). Pytanie: czemu cała czwórka się zgodziła nazwać firmę nazwiskiem jednego z nich? Otóż Monsieur Chevrolet był kierowcą wyścigowym Fiata, a w tamtych czasach automobiliści znajdowali się w ścisłej czołówce idoli kultury masowej i uchodzili za prawdziwych bohaterów. Jego nazwisko, jako powszechnie znane, szczególnie dobrze nadawało się na markę firmową.
Etymologia etymologią, ale jak wymawiać te nazwy? Buick, Chevrolet itp.?
O tym pojutrze.